Porwane: uprowadzenia ludzi i agenda Obcych

Autor

Dr Karla Turner

Tytuł oryginału

Taken: Inside the Alien-Human Abduction Agenda

Format

155×230

Ilość stron

264

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

ISBN

978-83-961729-4-5

55,00 

Na stanie

 

Jestem zaszczycony, że poproszono mnie o napisanie tego krótkiego tekstu do wznowionego wydania książki dr Karli Turner Porwane: uprowadzenia ludzi i agenda Obcych, klasyki w dziedzinie porwań przez obcych.

Choć nie tak znana jak inni badacze uprowadzeń, tacy jak Budd Hopkins, David Jacobs czy John Mack, dr Turner wniosła ogromny wkład w ten fascynujący i bardzo kontrowersyjny kierunek badań, aż do swojej tragicznej, przedwczesnej śmierci w 1996 r., w wieku zaledwie 48 lat.

 

Jej książki od jakiegoś czasu nie są drukowane, zatem to nowe wydanie jest mile widziane i można powiedzieć, że od dawna spóźnione. Plan jest taki, aby ponownie opublikować wszystkie jej tytuły, ale wydaje się, że warto zacząć właśnie od tego. Porwane to prawdziwa „książka badacza”. W przeciwieństwie do niektórych tytułów, w których autorzy rozprawiają o swoich teoriach, ta książka jest pełna surowych danych, koncentrując się na samych uprowadzonych.

 

Decyzja dr Turner, by napisać książkę w ten sposób, zaowocowała lekturą, którą niektórzy mogą uznać za pogmatwaną. Czytelnicy oczekujący relacji, które wzajemnie się potwierdzają, po których następuje pojedyncze, zgrabne rozwiązanie będą rozczarowani. Historie w tej książce mogą być irytująco sprzeczne. Chociaż niektóre historie łączą wspólne wątki, doświadczenia mogą być bardzo różne, podobnie jak interpretacje i przekonania osób doświadczających tego zjawiska. Ale czy nam się to podoba, czy nie, taka jest natura bestii, a dr Turner była na tyle bystra, by to zobaczyć i dość wspaniałomyślna, by odstąpić bohaterom książki centralne miejsce.

 

Powyższe fakty nie sugerują, że ​​dr Turner nie była pasjonatką tematu lub że nie miała własnych przekonań na temat zjawiska uprowadzeń i tego, jak powinniśmy na to zjawisko reagować. Miała wyraźne przekonania, co jasno wynika z wielu jej książek i wywiadów. Ale była zdeterminowana, by jej własny głos nie zagłuszał tych osób, których historie i życie badała. W ten sposób wprowadza do domeny publicznej skarbnicę materiałów pochodzącą od samych uprowadzonych.

 

To co otrzymujemy w wyniku takiego podejścia to prawdziwy wgląd w autentyczne doświadczenia ludzi, w przeciwieństwie do suchego opowiedzenia historii, zabarwionych własnymi przekonaniami autora.

Owocem tej pracy, jak Czytelnik przekona się już za chwilę, jest intrygujący i niepokojący wgląd w jedną z największych tajemnic naszego wieku.

Nick Pope

 

Nick Pope

pracował przez 21 lat dla rządu brytyjskiego w Ministerstwie Obrony, prowadząc tam w latach 1991-1994 projekt dotyczący UFO. Obecnie pracuje jako dziennikarz i prezenter zajmujący się szerokim zakresem tematów, w tym niewyjaśnionymi i alternatywnymi naukami.

Fragmenty ze wstępu: Głosy uprowadzonych

− Doskonale prawdziwi obcy istnieją − przyznała Angie − i wygląda na to, że jeden gatunek chce nam pomóc, a inny oszukać.

− Emocjonalnie i głęboko w głowie ufam niektórym obcym bardziej niż czemukolwiek innemu we wszechświecie − powiedziała Polly – i stopniowo konfrontowałam się z dowodami, że to oni sprawiali, że czułam się w ten sposób, dla dobra ich celów, by wypełnić ich agendę, a nie dla mojego dobra.

– Po co wam te wszystkie kawałki mnie? − zapytała jedenastoletnia Pat.

− Tworzymy nową ciebie − odpowiedziała wysoka Biała istota.

− Czy jesteś aniołem? − zastanawiała się Pat.

− Tak − odpowiedziała istota − ale nie w takim sensie, jak cię uczono.

– Obcy wycelował różdżkę w moje czoło – wyjaśniła Lisa. − Przez to zakręciło mi się w głowie i zemdlałam. To było tej nocy, gdy zmusili mnie do uprawiania seksu, podczas gdy sami się przyglądali. Drugi uprowadzony powiedział mi, jak się nazywa, oraz że jest mu przykro. Porywali go, odkąd był dzieckiem.

− Dwie istoty, jedna po każdej stronie, prowadziły mnie w kierunku wejścia do dużego pokoju − powiedziała Amy. − Pamiętam, że wyraźnie zauważyłam ścianę − była szorstką skałą. Pamiętam jak zasysałam powietrze przez zęby i mówiłam do siebie: Jesteśmy pod ziemią!

Niesamowite oferty na najlepiej sprzedające się książki wprost do Twojego paczkomatu

gdpr-image
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Korzystając z tej strony, zgadzasz się na Polityka prywatności.